Witam na moim blogu.

Życzę przyjemnego wertowania moich przemyśleń. Zapraszam do komentowania.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Siemens RK 651 - gniazdo anteny zewnętrznej

Końcem ubiegłego roku nabyłem od pewnego Niemca odbiornik globalny Siemens RK 651. Jest to radio dość popularne za granicą. Produkowane było przez kilka firm i dlatego to samo urządzenie można utrzymać pod różnymi markami. Najczęściej występuje jako SANGEAN ATS-803A (oryginał) lub RadioShack DX-440.

Odbiorniki produkowane w RFN różnią się nieco od innych. Nie mają gniazda zewnętrznej anteny, a w zależności od tego na jaki egzemplarz trafimy, będzie on odbierał z modulacją AM i SSB w zakresie 0.15-26.1MHz lub (tak jak mój) 0.15-29.999MHz.

W sieci dostępne są opisy różnych modyfikacji wspomnianego radia. Z tego też powodu opowiem tylko o tych, które w swoim odbiorniku przeprowadziłem - nie ma sensu ich chyba powielać ;)

Przy nasłuchiwaniu pasm amatorskich antena teleskopowa RK 651 nie wystarcza. Mimo, że jest dość długa (140cm) okazuje się mieć zbyt mały zysk żeby spożytkować sensownie czułość radia. Przy gałce "rf gain" przekręconej na maksimum w prawo usłyszymy co najwyżej silne lokalne stacje. Można by się tu posiłkować drutem podłączonym do anteny teleskopowej, ale nie jest to zbyt eleganckie rozwiązanie. ATS-803A posiada gniazdko antenowe i przełącznik INT./EXT. pozwalający na wybór źródła sygnału. Niestety z jakiegoś powodu Siemens nie ma takiego gniazda... Jest tam wstawiona zaślepka, po której usunięciu znajdziemy - uwaga! - wspomniany wcześniej przełącznik ustawiony na INT. Skoro przełącznik jest, to dlaczego by nie uzupełnić samego gniazda! Tak też zrobiłem. Poszukałem odpowiedniego gniazdka Cinch do montażu pionowego w druku i przystąpiłem do pracy...

Jedyna trudność, na jaką można natrafić to fakt, że pod  gniazdo anteny zewnętrznej przewidziane są  3 osobne pola lutownicze...



Schemat ideowy radia mówi sam za siebie. Pole połączone z masą ma być połączone z ekranem gniazda, a pozostałe dwa można połączyć razem i ze stykiem w gnieździe.

I to by było tyle, jeżeli chodzi o dodanie gniazdka anteny zewnętrznej. Z zewnętrzną anteną słucha się lepiej, bo jak to ktoś słusznie zauważył "Najlepszym wzmacniaczem jest dobra antena".

vy 73!

czwartek, 30 maja 2013

I Piesza Diecezjalna Pielgrzymka z Bielska-Białej do Łagiewnik

Było to już prawie miesiąc temu, ale jakoś nie potrafiłem się zmusić do pisania...

Na pielgrzymkę poszedłem razem Joasią. Był to czas wspólnej modlitwy, zabawy, czasem wzajemnej troski. Pielgrzymka okazała się całkiem nie łatwym przedsięwzięciem, bo w odróżnieniu od pielgrzymki do Częstochowy trasa była bardziej bogata w strome podejścia, a i pogoda nas nie oszczędziła. Ostatnie dwa dni były wędrówką w strugach deszczu. Czasem trzeba było przezwyciężyć ból, bo raz to mięśnie bolały, innym razem się noga w mokrym bucie obtarła... Razem znosiliśmy niewygody, aby na koniec pielgrzymowania dotrzeć do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i uczestniczyć w Eucharystii.

Wyjściu na pielgrzymkę od samego początku towarzyszyły mi różne "przygody". Samo wyjście było zagrożone tym, że nie dostanę urlopu. Urlop ostatecznie dostałem i pojawił się kolejny kłopot - tym razem z transportem. O ile bus jadący do Hałcnowa się znalazł, to piesza wędrówka z wszystkimi tobołami na dworzec w Kętach spędzała mi sen z powiek. Na dworzec podwiózł mnie pan Mietek, który jakoś tak się tamtego dnia przewinął koło naszego domu.

Przygód w drodze było oczywiście jeszcze więcej, ale w cudowny sposób zawsze kończyły się dobrze. I chwała Bogu! Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie było momentów kryzysowych, kiedy wydawało się, że jest bardzo źle. Zdarzały się nawet chwile gdy pojawiały się myśli o rezygnacji... Nie poddaliśmy się bez walki. W końcu podczas pielgrzymki najlepiej widać jak bardzo duch jest w stanie "wyżyłować" ciało. Silny duch jednak nie bierze się sam z siebie lecz z umocnienia Łaską Bożą.